Oglądacze :)

niedziela, 23 sierpnia 2015

Wyjdę z siebie, stanę obok... Panika


Wczoraj nie miałam czasu napisać o mojej podróży. Niestety moi pasażerowie byli mało rozmowni więc się nudziłam potwornie i dopadało mnie zmęczenie. Trasa przebiegła spokojnie, nie licząc kilku wtargnięć tirów na mój pas. Przytrafiła mi się też jedna rzecz i nie potrafię jej wyjaśnić. W pewnym momencie poczułam się jakbym dosłownie wyszła z siebie. Miałam cały czas ręce na kierownicy i w pewnym momencie na kilka sekund odniosłam wrażenie jakby moje ciało odepchnęło się do tyłu na fotel, a dusza chwyciła za kierpwnicę (tak jak w przysłowiu tonący brzytwy się chwyta, tak raptownie chwytając za coś).Wydaje mi się, że to z przemęczenia aczkolwiek natrafiłam na coś co nosi nazwę out-of-body experience  czyli doświadczenie poza ciałem.
W każdym razie gdy tylko przekroczyłam próg domu, dałam znać na fb znajomym, że dojechałam cała i zdrowa, dostałam mini ataku paniki.

Wróciłam do innej rzeczywistości, chciałam wracać do mojego domu. Tu też jest mój dom ale to stary dom, rodzinny dom. Nie ten, którego wynajmuję, nie ten, którego umeblowałam, nie ten do którego wracam po pracy. Poza tym w odległości ponad 1200km zostawiłam kogoś , komu boję się powiedzieć o swoich uczuciach do niego, by go nie stracić, by nie uciekł, by mnie nie zostawił, by nie odszedł. Tak się stało z każdym, który miał dostęp do mojej duszy. Odszedł i nie wrócił... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz