Oglądacze :)

niedziela, 27 grudnia 2015

Święta, święta i po...

Święta za nami. Mimo iż zdecydowałam się zostać i nie jechać do Polski na święta, czuję, że dobrze zrobiłam. Jestem szczęśliwa. Poznałam kilku nowych ludzi, spędziłam miło czas. Pierwszy raz grałąm w grę "Czy kiedykolwiek...".  Polegała ona na tym, że ktoś czytał pytanie na przykład "czy kiedykolwiek podkochiwałaś się w swoim nauczycielu?" i jeśli twoja odpowiedź brzmiała tak musiałaś się napić. Jeśli nie opuszczało się kolejkę. Pytania były różne i przy okazji można było się czegoś dowiedzieć o znajomych.

Wczoraj ćwiczyłam po krótkotrwałej przerwie. Nie może być przecież tak, će jak święta to w ogóle nic. Wzięłam się za przysiady no i się dorobiłam bólu tyłka. Dzisiaj poprawka z kardio i coś czuję, że jutro będę chodzic jak zombie. Nie ważne. Ważne, że efekty widać :)

Sylwester już za kilka dni. Trzeba poszukać jakiejś kreacji, kupić szampana i spisać swoje postanowienia noworoczne. Moim jest jeszcze bardziej podszkolić język, przypomnieć sobie angielski i bardziej się dokształcić. Ale o tym już chyba wspominałam :) ednak najważniejsze, muszę się przygotować do kolejnej z życiowych rół :) Trzeba się ogarnąć i jeszcze bardziej spoważnieć :D

Jeszcze niedawdno przyszło mi na myśl, że chciałabym jeszcze w tym roku zdobyć kilku nowych znajomych (na to zawsze się znajdą sposobności) i chociaż jednego przyjaciela. Szukałam wśród tłumu, a przecież był obok mnie :)I tu się sprawdza powiedzenie, że jeśli się czegoś na prawdę bardzo chce to to się spełni :D Ha ha ha Trzeba teraz dbać o tę przyjaźń :)

czwartek, 24 grudnia 2015

Christmas time


Osatatnio rzadko tu zaglądam. Mam na głowie inne rzeczy. Jednak nie rezygnuję jeszcze z pisania. 
Niedawno byłam zawalona negatywnymi emocjami i musiałam się w końcu od nich uwolnić. 

Rodzina nalegała bym przyjechała na święta. Ja jednak nie czułam takiej potrzeby. Potrzebuję teraz spokoju, a wiem, że jadąc do Polski nie mogłabym go zaznać. 

W te święta jedna osoba dostała ode mnie prezent. Nie bezpośrednio z rąk do rąk. Nie zostawiłam po sobie śladu, nie było żadnej kartki, podpisu. Ta osoba domyśliła się tylko za pomocą kokardki :D Może wam się to wydawać dziwne ale tylko my dwoje wiemy o co chodzi. Sama dostałam prezent, którego najmniej się spodziewałam, ale jestem szczęśliwa. Na razie nie mogę zdradzić :) 

Dziś znów w tv można było obejrzeć "Kevina samego w domu". Już nie raz się zastanawiałam kto jeszcze chce to oglądać? Od wielu nieraz słyszałam " Znowu Kevin w święta, jakby nie mogli czegoś nowego puścić". Jeszcze nie słyszałam, by ktoś się cieszył z tego filmu. Więc dlaczego wszędzie w internecie można trafić na teksty typu: "film najchętniej oglądany w święta"?

Dziś też nie będę się za bardzo rozpisywać. Życzę wam zdrowia, spokoju ducha i dużo uśmiechu na codzień :)

niedziela, 6 grudnia 2015

Po dłuższym czasie




Niedawno miałam urodziny. Ta data wyznaczała koniec mojego challenge’u –ćwiczenia na brzuch i pośladki. Boczki zniknęły, czuję twarde mięśnie ale mimo to brzuszek lekko odstaje. Za to z pośladków jestem zadowolona. Widać znaczną różnicę. Mimo iż, termin minął ja nadal ćwiczę i raczej tak szybko nie przestanę. Raz przesadziłam z ćwiczeniami pośladków. Po skończeniu nie czułam zbytnio bólu mięśni za to na drugi dzień, tak bolały, że bez tabletek przeciwbólowych i maści się nie obyło.



Na urodziny dostałam dużo prezentów, niektórych się zupełnie nie spodziewałam. Na przykład kartki z życzeniami od T-mobile, kartki z życzeniami z Polski, a także prezentu od kolegów ze szkoły. Te urodziny były wyjątkowe. Najlepsze od 4 lat. Nie z racji prezentów, bo one nie są dla mnie aż tak ważne. Po prostu spędziłam je w miły sposób, bez stresu. Poszłam też do restauracji z moim ulubionym jedzeniem :)



Dzień później wybrałam się na szkolenie z przedsiębiorczości. Pan, który to prowadził przekazał nam dużo motywacji jednak bez ukończenia lepszej szkoły nie bardzo mogę coś ze sobą zrobić. Postanowiłam się zapisać na kurs doszkalający. Porozmawiałam z kolegami z pracy, którzy podnoszą swoje kwalifikacje, pytałam o rady.  Na razie muszę odłożyć taki kurs do nowego roku. Dlaczego? Najpierw muszę ukończyć kurs językowy, żeby nie mieć na głowie więcej niż teraz.



Dziś o 18:45 na Polsacie będzie emitowany Mikołajkowy Blok Reklamowy. Już któryś rok z rzędu uczestniczę w tym wydarzeniu. Mnie to nic nie kosztuje oprócz poświęconego czasu, a może tak bardzo pomóc. Każdy z nas może zostać Świętym Mikołajem. Ja nim byłam w piątek w pracy. Nie dlatego, że jakoś pomagałam. Chciałam po prostu by było miło, fajnie. Ludzie w pracy się uśmiechali i o to mi głównie chodziło. Dostali też ode mnie czekoladowe kuleczki :)