Niedawno miałam urodziny. Ta data wyznaczała koniec mojego challenge’u
–ćwiczenia na brzuch i pośladki. Boczki zniknęły, czuję twarde mięśnie ale mimo
to brzuszek lekko odstaje. Za to z pośladków jestem zadowolona. Widać znaczną
różnicę. Mimo iż, termin minął ja nadal ćwiczę i raczej tak szybko nie
przestanę. Raz przesadziłam z ćwiczeniami pośladków. Po skończeniu nie czułam
zbytnio bólu mięśni za to na drugi dzień, tak bolały, że bez tabletek
przeciwbólowych i maści się nie obyło.
Na urodziny dostałam dużo prezentów, niektórych się zupełnie
nie spodziewałam. Na przykład kartki z życzeniami od T-mobile, kartki z
życzeniami z Polski, a także prezentu od kolegów ze szkoły. Te urodziny były
wyjątkowe. Najlepsze od 4 lat. Nie z racji prezentów, bo one nie są dla mnie aż
tak ważne. Po prostu spędziłam je w miły sposób, bez stresu. Poszłam też do
restauracji z moim ulubionym jedzeniem :)
Dzień później wybrałam się na szkolenie z
przedsiębiorczości. Pan, który to prowadził przekazał nam dużo motywacji jednak
bez ukończenia lepszej szkoły nie bardzo mogę coś ze sobą zrobić. Postanowiłam
się zapisać na kurs doszkalający. Porozmawiałam z kolegami z pracy, którzy
podnoszą swoje kwalifikacje, pytałam o rady.
Na razie muszę odłożyć taki kurs do nowego roku. Dlaczego? Najpierw
muszę ukończyć kurs językowy, żeby nie mieć na głowie więcej niż teraz.
Dziś o 18:45 na Polsacie będzie emitowany Mikołajkowy Blok
Reklamowy. Już któryś rok z rzędu uczestniczę w tym wydarzeniu. Mnie to nic nie
kosztuje oprócz poświęconego czasu, a może tak bardzo pomóc. Każdy z nas może
zostać Świętym Mikołajem. Ja nim byłam w piątek w pracy. Nie dlatego, że jakoś
pomagałam. Chciałam po prostu by było miło, fajnie. Ludzie w pracy się
uśmiechali i o to mi głównie chodziło. Dostali też ode mnie czekoladowe
kuleczki :)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz