Oglądacze :)

wtorek, 29 września 2015

Jedno słowo...


Czasami jedno słowo wystarcza by wyrazić to, co się czuje. Czasami jedno słowo wystarczy by wszystko zniszczyć. Boję się powiedzieć KOCHAM by kogoś nie stracić. Tak jest i teraz. Wiem, że to nie zauroczenie. Czuję, że to miłość. Po kilku latach znów potrafiłam to poczuć. Łatwo jest pisać, nie wymawiać słów. Zawsze wolałam opisywać to co czuję niż mówić. Papier wszystko zniesie. Znajdzie się na nim wszystko. Już kilka razy chciałam powiedzieć o swoich uczuciach a głos dosłownie uwiązł mi z gardle. Nie mogłam wypowiedzieć ani słowa. Myślałam, że nigdy nie będę w takiej sytuacji. 

Dla mnie czyny są ważniejsze niż słowa. Nie raz dawałam z siebie wszystko by druga osoba była szczęśliwa. Widziałam w jej oczach szczęście. Jednak wtedy to nie wystarczyło. Widocznie byłam za mało dobra, za mało się starałam. Wciąż biję się z myślami, zastanawiam czy aby na pewno dobrze postępuję. Męczy mnie to.  Nie chcę stracić tego co mam ale też nie chcę nie robić nic i potem żałować, że nie spróbowałam. Mogę za to dużo stracić. Nie lubię czekać ale w takim wypadku wolę postępować ostrożnie i powoli. Cierpliwość i nadzieja mnie teraz w ramionach trzymają.

sobota, 26 września 2015

Przy sobocie po robocie

 Byłam dziś w pracy, a prosto z niej udałam się na zakupy. Tak spontanicznie. Weszłam do jednego sklepu i oto co znalazłam:


Tak mi się spodobały, że nie mogłam się oprzeć. Taki spontaniczny zakup. Mimo iż jestem dorosła nadal tkwi we mnie dziecko ( jak i z resztą w każdym z nas), czasem kupię pluszaka albo kinder niespodziankę :) Bo jedną z zasad szczęścia to sprawianie sobie małych przyjemności :)

Kilka godzin później coś mnie natchnęło. Koledzy w pracy ćwiczą, chwalą się efektami, koleżanki też coś tam próbują to i ja (już po raz któryś) postanowiłam poćwiczyć. Moim głównym celem jest brzuch. Nie wygląda, źle ale zawsze może być lepiej :) Nie chodzi mi o to by się odchudzać tylko nadać lepszych kształtów, być FIT :D Lewandowska też ćwiczy, a nikt jej nie zarzuca, że jest szkieletem


Ja mam w planie 2 miesięczny challenge, tak do dnia swoich urodzin. Życzcie mi powodzenia  :)

czwartek, 24 września 2015

Misja naleśniki :D


Misja na dziś (przełożona z wczoraj przez nagły napad przeziębienia) NALEŚNIKI!!! Chodziły za mną już kilka dni no i pochwaliłam się w pracy. Przy okazji  mam przynieść kilka na jutro. W czasie ich robienia rozmiawiałam z mamą przez WhatsAap i popijałam Martini D'oro ze Sprite i lodem (tylko kieliszek więc bez zbędnych komentarzy). Całkiem przyjemne zakończenie dnia. Chociaż w ciągu dnia, podczas pracy miałam kilka minut paniki teraz jestem zrelaksowana. A za równe 2 miesiące moje urodziny. 

Na lepsze zakończenia dnia piosenka:

niedziela, 20 września 2015

Długi bezsenny tydzień...


Czasami jest tak, że kładziemy się z nadzieją, że szybko zaśniemy a kończy się na tym iż kręcimy się z boku na bok. Raz komuś powiedziałąm, że szukałam się po łóżku :) 

Zaczzęło się od bólu pleców w poniedziałek. Od samego rana zaczął mnie boleć kręgosłup. WS pracy dawałam radę, jedynie pod koniec już nie było za ciekawie gdy czułam jakbym miała wrażone szpilki. A tu jeszcze wieczorem do szkołu trzeba. Wytrzymaj 2,5 godziny siedzania z olącym kręgosłupem. Spróbuj potem jeszcze zasnąć. Następnego dnia koleżanka przyniosła mi jakiś silny lkek przeciwbólowy. W środę poszłam na leczniczy masaż kręgosłupa. Jakakolwiek forma masażu jest dla mnie formą relaksu więc myślałam, że w końcu sobie fajnie pośpię a tu lipa. I to notoryczne budzenie się w środku nocy. W końcu wpadłam na pomysł poszukania muzyki relaksacyjnej i znalazłam coś na sen:



Zdziwiona byłam gdy pomogło, nawet się nie obudziłam w środku nocy. Za to któregoś dnia miałam pewien sen. Aż do dziś nic mi się po nim nie śniło. 

Moim ojcem był Tom Hanks. On próbował powstrzymać robota (coś a la RoboCop) a ja uciekałam z około rocznym dzieckiem na ręku. To dziecko było moim młodszym bratem (chociaż w rzeczywistości mam starszego brata). Tyle, że ja nie chroniłam go jak braciszka ale raczej jak własne dziecko. Przytuliłam go, owinęłam swoim swetrem jego bose nóżki. Nie wiem skąd u mnie taki sen. Może to przez podświadome pragnienie dziecka, może tęsknota za tymi, które straciłam? Dziś jeszcze bardziej męczy mnie tęsknota za nimi... Ten ból, gdy chcesz powiedzieć, że kochasz bezwarunkowo, chcesz przytulić, a nie możesz...




Jedną z rzeczy, które w jakiś sposób mnie uspakaja jest szybka jazda. Niewiedzieć czemu czuję się wtedy wolna. Czasami są takie dni, że musiałabym jeździć w dłuższe trasy dzień w dzień ale wiadomo, trzeba chodzić do pracy... Niestety są tego minusy. Jednym jest oczywiście ryzyko wypadku aczkolwiek wiem, że żaden ze mnie Kubica ale jeździć umiem. Dziś odkryłam, że moje auto z przodu wygląda jak biedronka tylko kropki w białej wersji. Skąd takie coś? Z racji kamyszków obijających się o maskę... I co tu teraz z tym zrobić? 

niedziela, 13 września 2015

Kolejny udany weekend :)

Ten tydzień był dla mnie trochę zabiegany. Praca, szkoła, obowiązki... No ale kto tego nie ma? Dopiero dziś znalazłam chwilę czasu by w końcu poczytać jedną z książek, które przywiozłam z Polski. No i udało mi się zrealizować długo odkładaną sesję zdjęciową- jedno z moich marzeń. Efekty przerosły moje oczekiwania. Jednak zostawie je dla siebie :)


Wczoraj miałam okazję zjeść sushi w restauracji. To nie to samo co kupne. Pierwszy raz jadłam je będąc w ciąży (o czym dowiedziałam się dzień później). Niektórzy nie lubią, a mi przypadło do gustu. Także skoro dostałam zaproszenie, grzechem byłoby nie skorzystać :D 


Jakiś czas temu bałam się pisać o niektórych rzeczach, bałam się przyznać do tego, że piszę, bo "co ludzie powiedzą, wyśmieją mnie tylko". Ale przecież piszę to co czuję, to co myślę. W końcu każdy ma prawo do własnego zdania . Nie powinnam się tego wstydzić. Co innego gdyby ściemniała, a przecież opisuję faktyczne zdarzenia. Widocznie w końcu dorosłam do tego by się nie przejmować tym, co ludzie mówią. Ile ludzi tyle opinii i nie jestem w stanie wszystkich zadowolić, zachowywać się tak jak każdy by chciał. Jestem sobą, nie będę się zmieniać. Nie podoba się? Trudno. To już nie mój problem  :)


Lubię i chcę pomagać ludziom na tyle ile jestem w stanie. Nie zawsze wiem jak ale staram się. Teraz pracuję po to by zarobić, zagwarantować sobie zabezpieczenie na przyszłość. Kiedyś chciałabym mieć taką pracę by pomagać ludziom, czuć się potrzebna. 



poniedziałek, 7 września 2015

Fajniedziałek :)

Wczoraj koleżanka wyciągnęła mnie na zakupy. Byłyśmy w IKEA a potem na centrum. Weszłyśmy też do C&A. Pierwszy raz miałam tak, że weszłam do sklepu, zobaczyłam sukienkę na manekinie i pomyślałam "Już jest moja ". NIe jestem za kupowaniem rzeczy, które w danej chwili mi się nie przydadzą, ale z tą sukienką było inaczej. Może się zmieniam na starość  :) A oto i ona 



Niby nic ale dla mnie bomba. I tylko 19,90€. W ramach dodatku polecam lakier do paznokci N.Y.C. Pure Pastel 207. Jest na prawdę trwały, świetnie wygląda na paznokciach. 



Tydzień temu zaczęła się szkoła. I na mnie pszyszedł czas, jednak ja się uczę tylko języka. Masa nowych słów, nie wiem jak to ogarnę razem z nauką nowych obowiązków w pracy po zmianie działu :) Najważniejsze, że mam fajnego szefa ;)  Nie mogę zrozumieć uczniów, którzy narzekają, że znów trzeba siedzieć w ławce te kilka godzin, uczyć się itp. Ale spojrzeć na to z innej strony. Jak nie do szkoły to potem i tak się chodzi do pracy. System prawie ten sam. Trzeba rano wyjść z domu i spędzić poza nim kilka godzin. Tylko w szkole macie przerwy co 45 minut, a w pracy tego nie ma. No i za pracę płacą. Nie w tym sedno. Ale zrzędy i tak będą marudzić. Poza trym dziś poniedziałek. NIENAWIDZĘ PONIEDZIAŁKÓW- to nie tekst dla mnie. Ja właśnie lubię poniedziałki, czas szybko mi wtedy mija. Inni narzekają, że im się wolne skończyło. Nie dogodzisz...


piątek, 4 września 2015

Posłodzone :)


Chociaż nie wszystko układa się po mojej myśli, dziś miałam wspaniały dzień. To trochę śmieszne i ironiczne patrząc na to, że jeszcze dwa dni temu miałam doła. Wczoraj zamknęłam za sobą pewne drzwi i mam nadzieję, że już nic się nie wydobędzie z ich szczelin. To dało mi ulgę, nie chcę już słuchać kłamstw. 

Dziś było inaczej. Poszłam do pracy z minimalnym uśmiechem na twarzy, a wyszłam z bananem od ucha do ucha. Zaczęło się od tego, że zostanę wysłana na kurs podnoszący niejako moje kwalifikacje i z racji tego iż niecały rok temu przechodziłam podobny, nie muszę zdawać teorii. Druga rzecz: od poniedziałku przenoszę się na inny dział gdzie nie będę się już przemęczać fizycznie. Byłam dziś tam podpatrzeć troszkę co mnie czeka i poinformować kolego. Każdy się cieszy, że do nich idę jednak z poprzedniego działu kilka osób żaluje, że się przenoszę. Trzecia i chyba najbardziej rozweselająca mnie rzecz to to iż dziś kilku kolegów sypało mi komplementami. Jeden powiedział ogólnie, że jestem ładna. Drugi, że mam ładne oczy. Trzeci sądził w pewnym momencie ( gdy się trochę zamyśliłam), że jestem smutna i pytał czy może jakoś pomóc, bo nie lubi jak jestem smutna. Woli mnie widzieć uśmiechniętą, bo z uśmiechem mi do twarzy. No tak, czasem człowiek ma klapki na oczach i nie zauważa, że inni też się o niego martwią :). Ostatni komplement poleciał od szefa. Powiedział, że jestem ładniejsza nawet od kierowniczki mojego ówczesnego działu. Normalnie kopara mi opadła. Nie sądziłam, że tak jest. A jeszcze niedawno przeszła mi po głowie taka myśl, że dobrze byłoby wiedzieć, co ludzie z pracy o mnie myślą. Spełniło się. Ha ha ha. Skoro tylu ludzi mówi takie rzeczy to to chyba musi być prawdą :D

Jednak jedna rzecz nia daje mi spokoju. Ktoś jest smutny, przemęczony pracą, zestresowany. Chciałabym pomóc ale nie wiem jak. Nie chcę się też narzucać, być nahalna, upierdliwa. Jeden z moich byłych kiedyś powiedział, że jestem bardzo inteligentna, bo niektórych rzeczy przeciętny człowiek na moim miejscu by nie wymyślił. No cóż, trzeba skorzystać z tej mojej inteligencji i wymyślić jakieś rozwiązanie :)

 Buziaki dla czytaczy i miłego weekendu :* 

środa, 2 września 2015

Burza w mózgu

Szumi  mi w głowie od natłoku myśli. Dlaczego tak się dzieje, że jest dobrze by potem znów było źle? Dlaczego demony przeszłości nie dają o sobie zapomnieć? Gdzie teraz jesteś gdy cię potrzebuję moja ostojo, moja nadziejo? Bo odpocząć od nękających myśli, by się uśmiechnąć tak na prawdę, a nie tylko robić dobrą minę do złej gry? Mówili: "Rób to co sprawia ci radość". Więc zrobiłam:


Ale to sprawiło mi radość tylko na chwilę. Czytałam dużo książek by nie myśleć o problemach, zamknąć się w innym świecie. 


Wierzę w Anioły. Widzę w Nich coś magicznego.  Mam małą kolekcię ich figurek. Mam też moje dwa Aniołki Stróże. Tęsknota za Nimi bywa dobijająca. 
Prosiłam Archanioły o jakiś znak, że wszystko będzie dobrze. Nadleciały szare gołębie. Nie białe z galązką oliwną niosące nadzieję. 

Myślisz, że jestem dziwna, bo w to wierzę, bo tak postępuję? To twój pogląd, twoje zdanie. Każdy ma do niego prawo. Staram się żyć w zgodzie ze sobą i w zgodzie z innymi, nie wadzić nikomu. Jednak nie lubię gdy ktoś się mną bawi. Nie osądzaj mnie gdy o mnie nic nie wiesz. Może wiesz dużo ale tylko tyle na ile dałam ci się poznać.