Oglądacze :)

piątek, 7 sierpnia 2015

Lucky day



Dzisiaj rano jadąc do pracy pomyślałam sobie "jeśli zobaczę dzisiaj zajączki będę miała szczęśliwy dzień". Tak też się stało tylko bardziej pod koniec dnia. I w pewnym stopniu był szczęśliwy. Po raz pierwszy od dłuższego czasu nie spałam po pracy co przy obecnych gorączkach jest często nie do uniknięcia. A może to przez tp, że dużo się dziś śmiałam? Czy śmiech może wpływać na nas bardziej pobudzająco niż kawa? Na pewno od ciągłego śmiechu mogą nas poliki lub brzuch rozboleć, ewentualnie się popłakać. Wtedy tylko ze szczęścia :) Czuję się wypoczęta, zrelaksowana. Dziś nie męczy mnie tak bardzo fakt, że przede mną weekend i znów zostanę sama w czterech ścianach... Ale tylko jeden dzień, jutro wypad na wielkie zakupy przed powrotem do 


Już niedługo urlop. Trzeba pozbierać zamówienia- co, kto potrzebuje. Wyda się troche pieniędzy ale to nic. Nie samym odkładaniem na czarną godzinę człowiek żyje. Poza tym dziś znalazłam centa i chuchnęłam na szczęście. Włożyłam do czerwonego portfela, w którym jest już czterolistna kończyna i łuska z wigilijnego karpia więc na brak pieniędzy nie powinnam narzekać :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz