Oglądacze :)

środa, 26 sierpnia 2015

A miało być tak pięknie...



Podobno jest coś takiego jak KARMA. To co dajesz to do ciebie wraca. Więc jak rozumieć to, że raz jest dobrze by potem było źle? Niedawno ktoś mi powiedział: "kieruj się dobrem, a wszystko się ułoży". Tak też postępowałam i spotkałam szczęście. Zrobiłam nawet "bilans", nikt przez moje decyzje i postępowanie nie ucierpiał więc dlaczego od wczoraj wszystko się sypie? Najpierw prawie godzina spóźnienia do fryzjera, o maly włos, a miałabym wypadek, do tego na sam koniec zła wiadomość zza granicy, z mojego miejsca zamieszkania. Podobno nie dostaniemy więcej niż jesteśmy w stanie unieść na swoich barkach tylko ile razy można dostać od życia w twarz? Ile razy można upadać? 

Wiele osób topi smutki w kieliszku wódki. Ja nie jestem za tym, nie przepadam za alkoholem. Czasami spróbuję czegoś co polecają inni. Niedawno weszła w obieg wódka w kieliszkach.


Postanowiłam spróbować. Twierdzę, że grejfrutowa jest lepsza ale szału nie ma. Jednak wolę pozostać przy moim letnim nałogu- kawie mrożonej. Gdzie bym do jakiegoś sklepu nie zajrzała, szukam właśnie kawy. 


Odwiedziłam dziś dziadków. Zza płota wystawał słonecznik- smak z dzieciństwa. Podobno rzeczy, które przypominają nam dzieciństwo działają na nas uspokajająco. W minimalnym stopniu podziałało ale i tak problemy powrócą... Obudzę się rano i znów będę myśleć dlaczego czasy smutku powróciły? Często słyszę "głowa do góry, będzie dobrze, jesteś jeszcze młoda i wszystko przed tobą". Ja tego nie chcę. Potrzebuję by ktoś mnie wyrwał z domu, powiedział "ej masz 10 minut żeby się naszykować, zaraz będę i wychodzimy". Potrzebuję mieć zajęty czas, nie siedzieć sama w domu. Jednak to nie takie proste. Gdy jestem na urlopie w Polsce wszyscy z mojej rodziny i znajomych chodzą do pracy więc jestem sama przez pół dnia. Każdy też ma swoje sprawy do pozałatwiania. Nie chcę tu być... Nie chcę być tam... Zgubiłam swoje miejsce... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz