Jak to jest, że za każdym razem wystarczy dotyk by człowiek poczuł się lepiej? Czy to przez przytulenie czy po prostu poklepanie po raminiu. Może to dlatego, że jako dzieci byliśmy przytulani przez rodziców zapewniało nam to opiekę i poczucie bezpieczeństwa... Zdarza się, że już nie możemy kogoś przytulić gdy ta osoba odchodzi. Nie mam tu na myśli tylko rozstania dwojga ludzi. Nie to gdy ktoś odchodzi na chwilę, gdy możemy go jeszcze zobaczyć lecz gdy odchodzi ktoś na zawsze, umiera. Pozostawia tylko po sobie pustkę...
Sama miałm już tak 2 razy. Ta okropna niemoc, bół...Mimo iż tej osoby lub osób już nie ma nadal czujesz miłość i tęsknotę za kimś kogo już nie ma. Co wtedy pomaga, podnosi na duchu? Oczywiście dotyk, tylko innej osoby. Koło się zamyka. A co zrobić gdy czujesz potrzebę by przytulić kogoś bliskiego, mimo iż ta osoba nie ma takiej potrzeby? Przecież nie zrobisz nic na siłę...



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz