Zacznę od tego iż ktoś mnie dziś zapytał czy do makijażu użyłam pudru czy się tak opaliłam. Zaskoczyło mnie to pytanie. Ja prawie zawsze maluję tylko oczy, a na solarium dawno nie byłam. Wychodzi na to, że jednak chrupanie marchewki regularnie się opłaca :)
W poniedziałek byłam na kursie i go zdałam. Nie pisałam wcześniej jaki to kurs. Jak widać na załączonym obrazku to był kurs na wózek widłowy boczny. Przeważnie faceci uczęszczają na taki kurs ale nie jestem jedyną która go ukończyła. Dziś rano na zebraniu kierownik działu powiedział
o moim sukcesie i gratulował mi przy kolegach. Niby nic takiego, a było mi głupio. Nie wiedziałam jak zareagować. Słyszałam oklaski i kątem oka widziałam klaszczące dłonie ale wbiłam wzrok w podłogę. Nie przywykłam do pochwał.
Czasami ludzie traktują mnie tak jakbym była przysłowiową "głupią blondynką". A co ma kolor włosów do intelektu? Jednak nie brakuje zwolenników tej teorii. Niektórzy doradzają mi, jak mam żyć, co powinnam zmienić, a tymczasem zachowują się tak bym czuła się gorsza od nich. Nie lubię jak ktoś mi się wcina w rozmowę, gdy nie jest o to proszony, a także gdy ktoś mi wmawia coś co nie miało miejsca. W każdym razie oni mają swoje zdanie na mój temat, ja mam swoje i każdy nich się trzyma swojej wersji. Nie mam zamiaru dyskutować z nikim i przekonywać, że mam rację. Wolę przemilczeć i mieć spokój.
Lubię pomagać. Nie chcę w zamian pieniędzy ani nic materialnego. Wystarczy mi szczery uśmiech drugiej osoby lub miłe słowa. Sama nie lubię prosić o pomoc, wolę zrobić coś sama. Kilka dni temu zapytałam pewną osobę, czy mogę coś dla niej zrobić. Przyjęła moją propozycję. Potem się zastanawiałam czy aby na pewno dobrze zrobiłam ale wiem, że gdybym nie zapytała, męczyłoby mnie to, że mogłam pomóc a nie zrobiłam nic.




Czasem lepiej trzymać się swojego życia, zamiast mieszać się w czyjeś. Nie zawsze się to opłaca. Próbujesz komuś pomóc, wyciągasz rękę, ktoś chętnie ją chwyta bo ma z tego korzyść. Ty się cieszysz bo wierzysz że robisz dobrze i ktoś to doceni. Jeszcze to poczucie jakim to jesteś dobrym człowiekiem bo przecież pomagasz innym i przejmujesz się, że ktoś ma problemy, więc jak nic należy Ci się nagroda, "pewnie pójdę do nieba skoro taka dobra ze mnie dziewczynka"- tak pewnie myślisz. Nie ten świat mała. Nie te czasy, miłosierny samarytanin ma w nich ciężkie życie. Więc zamiast wtrącać się i zgrywać miłosierną, trzymaj się lepiej z boku bo zaszkodzisz nie tylko komuś ale właśnie i sobie, angażując się w coś za co potem możesz nie dostać nawet odrobiny wdzięczności. A ludzie chętnie wykorzystują takie małe, głupiutkie, niczego nieświadome i naiwne dziewczynki. Pozdro.
OdpowiedzUsuńŹle interpretujesz moje słowa. Chęć pomocy to nie jest mieszanie się do czyjegoś życia. CO innego gdyby ten ktoś nie chciał mojej pomocy a ja i tak bym to zrobiła. Nie chodzi o to czy jestem dobrą dziewczynką czy nie. Nie o to czy pójdę do nieba. Chcę żyć w zgodzie z własnym sumieniem i z ludźmi. Jednak niektórzy nie zasługują nawet na odrobinę mojej uwagi, pomniejszając moją wartość przez swoje zdanie na mój temat. Uważasz "małe, głupiutkie, niczego nieświadome i naiwne dziewczynki". Niejedna osoba się przekonała, że nie jestem głupia. Niczego nieświadoma? NIe urodziłam się wczoraj... Naiwna? Każdy z nas jest. A znasz mnie chociaż by mnie tak oceniać? Łatwo jest pisać jako anonim, ale powiedz mi to samo prosto w oczy. Nie brakuje cwaniaków takich jak ty, którzy uważają się za nie wiadomo co, wywyższają. Spędź ze mną chociaz godzinę sam na sam. Porozmawiaj. Poznasz mnie lepiej ale i tak nie będziesz mieć prawa by mnie osądzać.
Usuń