Oglądacze :)

niedziela, 18 października 2015

I wanna run away...


Wybrałam się dziś pobiegać. Zbierałam się do tego jakiś czas. Kupiłam najpierw legginsy potem szukałam odpowiednich butów. Wczoraj umierałam na zawkasy (tak jak i dziś) więc nie ćwiczyłam nic. Dziś obudziłam się, wyjrzałam przez okno i stwierdziłam, że to dziś jest ten dzień. Najtrudniej było wyjść. Bo ludzie zobaczą, bo może będą zaczepiać. Zaczepiali ale tylko po to by powiedzieć DZIEŃ DOBRY chociaż się nie znamy. Ale tu nie ma się co dziwić, ludzie są przyjaźnie nastawieni zwłaszcza starsi. Sąsiad kilka domów dalej sprzątał w opgródku i się uśmiechnął :) 
A o to rezultat z pierwszego dnia biegu. 
Nie chodzi o to jak długo, nie chodzi o to jak szybko. Celem było przetrwać dany odcinek. Nie było łatwo. W pewnym momencie troszkę przegięłam i musiałam się zatrzymać. Ciężko się oddychało i kręciło w głowie. Mimo iż bolą mnie mięśnie i cięzko się poruszać to lubię ten ból. 

W końcu


Przydałaby mi się jeszcze jakaś dobra muzyka do biegania. Na razie słuchałam tylko takich do pośpiewania. Polecacie coś?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz